- Mikołaj Chomacki
- 16 sty 2022
Michała poznałem całkiem przypadkiem, w tramwaju. Moim tramwaju, zostawił telefon. No i tak szukanie właściciela aparatu zmieniło się w kolejne wspólne treningi ;)








Michała poznałem całkiem przypadkiem, w tramwaju. Moim tramwaju, zostawił telefon. No i tak szukanie właściciela aparatu zmieniło się w kolejne wspólne treningi ;)
ulica Chreszczatyk, Kijów, Ukraina.
31 grudnia 2013

//czytaj dalej
... Za rogiem mgłę przebijają światła. Idziemy ulicą Chreszczatyk. Co raz więcej ludzi, muzyka staje się co raz głośniejsza. Nagle widzimy barykadę i ludzi grzejących się przy koksownikach (a raczej przy starych, zardzewiałych beczkach, pełniących akurat tę funkcję).
... nie wiem co napisać dalej. Serio. Ciężko mi pozostać w sylwestrowo-festiwalowym nastroju tego dnia, wiedząc co stało się dalej. 22 dni później w tym miejscu ginie pięć osób, co jest tylko początkiem rozlewu krwi podczas Euromajdanu. Pod koniec lutego "zielone ludziki" zajęli budynki administracji w Symferopolu na Krymie. W kwietniu wybucha wojna w Donbasie, której końca nie widać dnia dzisiejszego.
A 31 grudnia 2013, póki nikt się tego nie spodziewa, na placu Niepodległości gra muzyka, ludzie przyjechawszy z całego kraju tańczą i dzielą się jedzeniem. Dziękują nam za przybycie zza granicy i wsparcie.














Dworzec Kijów-Pasażerski
grudzień 2013

Niewiele pamiętam. Zapach, dźwięki, chłód, drapanie swetra. Wspomnienia spowite są mgłą, zza której trudno coś dojrzeć; Dokładnie tak jak stolica tego dnia.
Zrobię tu krótką pauzę na puszczenie oka w kierunku wschodnich kolei. Nie chodzi tylko o płackartę, samowar w wagonie, herbatkę za 2,50 (10 lat temu); Cały potencjał poznawczy współtowarzyszy podróży. To wszystko zasługuje na oddzielną notkę. ALE. To, wspomnę, super środek na przebycie długiego dystansu i nocleg jednocześnie. Jest pociąg ze Lwowa, o 23 z minutami, który przybywa na stację Kijów Pasażerski o 7 rano.
Jest 31 grudnia 2013.






W Kijowie jest chłodno. Powiedziałbym, że pierwsze co robimy to kierujemy się w stronę monumentu Matki-Ojczyzny, ale chuja widać w tej mgle.
▉▉▉
Dworcowy blues. Niespełna 20 godzin do przodu.
1 stycznia 2014, przed świtem.
Mimo hucznego festiwalu w centrum i ludzi zjechawszych się zewsząd, na dworcu panuje relatywny spokój. Przerywany okazjonalnie przez współtowarzyszących nam w poczekalni muzyków.